Stowarzyszenie aktywnych społecznie

„ANTYKLIKA”

17g – Biegun zimna – kraina dla odważnych

Na zdjęciu: Zimowe impresje Jakucji.
Ojmiakon jest najzimniejszym na świecie miejscem stale zamieszkiwanym przez ludzi i ze względu na swój klimat często nazywany jest biegunem zimna. Średnia temperatura w styczniu wynosi tam -50 stopni Celsjusza, a rekordowo niska temperatura została odnotowana w tam w 1924 roku. Wynosiła wówczas wtedy -71,2 stopni. Wieś Ojmiakon leży w rosyjskiej Jakucji na wschodzie Syberii, w ułusie ojmiakońskim nad Indygirką. Wioska, w której obecnie mieszka około 500 osób, była pierwotnie przystankiem dla pasterzy reniferów, którzy pędzili swoje stada do źródła termalnego.
Nazwa wsi dosłownie oznacza „niezamarzającą wodę” i wzięła się od leżących nieopodal gorących źródeł. Choć mieszkańcy wsi muszą radzić sobie z wieloma utrudnieniami, wiodą normalne, zwyczajne życie. W grudniu, gdy dzień jest najkrótszy, jego długość wynosi tam zaledwie 3 godziny. Odwrotna sytuacja ma miejsce w lecie, gdy dzień jest najdłuższy – wówczas to noc trwa zaledwie 3 godziny. Co ciekawe, lato wygląda tam całkiem przyjemnie – zdarza się, że temperatury przekraczają nawet 30 stopni. Sąsiednia wieś Tomtor oraz miasto Jakuck na Syberii mają podobne warunki klimatyczne. Jedynie w niektórych bazach na Antarktydzie temperatury spadają niżej, ale miejsca te są zamieszkiwane tylko czasowo.
Jakucja jest krainą dla odważnych.
Surowy klimat panujący we wsi sprawia, że przez większą część roku mieszkańcy nie korzystają z samochodów. Ponadto w okresie mrozów nie działają tam telefony komórkowe i w ogóle elektronika, która zamarza bardzo szybko. Mieszkańcy żyją głównie z hodowli reniferów, z których skór wytwarzane są ubrania o znacznie większej trwałości, niż współczesne, specjalistyczne ubrania przystosowane do bardzo niskich temperatur. W samochodach nie zamarzają szyby z uwagi na małą wilgotność powietrza. Okazuje się, że surowy klimat wpływa na długowieczność ludzi tam żyjących – idealnie czyste powietrze i woda, aktywny tryb życia i proste, zdrowe jedzenie. Nie ma tu żadnych owoców, natomiast jest mnóstwo jagód. Jednakże podstawę żywienia tworzą ryby i to tłuste, zawierające kwasy tłuszczowe omega-3. Ponadto miejscowi obowiązkowo żywią się koniną i nabiałem. W czasie najsilniejszych, 70-stopniowych mrozów woda w rzeczce Indigirka, nad którą położona jest wieś, nie zamarza, i tylko w niektórych miejscach pojawia się cieniutka warstwa lodu. Z brzegów można obserwować, jak w wodzie szaleją rybki. Miejscowi rybacy łapią je i mrożą bezpośrednio na brzegu lub zaraz zjadają.
Przodkowie rdzennej ludności zamieszkującej aktualnie te tereny byli koczownikami. Zamieszkali te tereny, gdyż mieli tu pastwiska dla swych koni. Chociaż Ojmiakon znajduje się w strefie tundry, miejscowa roślinność ma charakter stepowy, który świetnie pasuje koniom. Warto zaznaczyć, że miejscowe konie są w Ojmiakonie grube i kosmate, jak niedźwiedzie. Ich gęsta sierść w zimie sięga aż dziesięciu centymetrów długości, a grzywa pokrywa nie tylko kark, ale i grzbiet. Pasą się na pastwiskach przez cały rok — na Ojmiakonie nikt nie buduje żadnych stajni. Nieduże włochate koniki potrafią wykopywać kopytami trawę spod śniegu i gromadzić zapasy tłuszczu. Podobnie wyglądają krowy. Jakuci uważają je za głównych pomocników w trudnym zadaniu przetrwania w warunkach surowego klimatu. Miejscowym przysmakiem jest strugane surowe mięso źrebiąt, z warstewkami tłuszczu. Jest to także życiową koniecznością — takie mięso pomaga w gromadzeniu kalorii niezbędnych w warunkach tak surowych mrozów. Przemarznięty grunt nie sprzyja również rozwojowi roślin, dlatego lokalna ludność żywi się przede wszystkim mięsem. Jakuci kochają mrożone jedzenie: mrożone świeże ryby, zmrożone wątroby koni… ale to na specjalne okazje. Na co dzień jedzą zupę z mięsem.

W zimie temperatura spada zazwyczaj tu do minus sześćdziesięciu stopni. Najmniejszy nawet podmuch jakuckiego wiatru powoduje, że ludzka twarz staje się całkiem biała. Przy takiej temperaturze siatkówka oka boli /oko może zamarznąć przy temperaturze – 45 º C/, a łzy zamarzają natychmiast na policzkach. Jeśli człowiek obliże wargi, w tejże chwili popękają i poleci krew. Ponadto, człowiek nie pozna nawet swego głosu — na podobnym mrozie staje się on jak gdyby obcy — donośny, twardy i oddalony.
Zamarznięta ziemia uniemożliwia prawidłową pracę armatury hydraulicznej, dlatego toalety (pod postacią wychodków) znajdują się na zewnątrz. Garaże mieszkańców muszą być ogrzewane, bo w innym wypadku nie ma co liczyć na podróż samochodem. Zimą paraliż sięga również ruchu lotniczego – w najmroźniejszych miesiącach nad tą częścią Syberii nie latają samoloty.
Nadal przeszkadzają wam temperatury, jakie mamy w zimie i lecie w Polsce?
Kochasz piękne widoki, ciekawe podróże i niestraszny Ci nawet największy mróz? Jeżeli tak, Ty także powinieneś odwiedzić Ojmiakon. Jest to możliwe – koszt wycieczki to „tylko” 5970 PLN + 1 690 EUR.
Przykładowy scenariusz części pobytu: Zakwaterowanie w kwaterach prywatnych w Ojmiakonie. Kolacja. Nocleg. Po śniadaniu spacer po miejscowości. Sesja zdjęciowa przy pamiątkowej stelli „Biegun Zimna” upamiętniającej rekord minusowej temperatury – 71,2 º C. Odbiór specjalnych certyfikatów potwierdzających zdobycie Bieguna Zimna. Później oglądanie miejscowych osobliwości. Pokaz i nauka łowienia ryb w przeręblu. Raczenie się miejscowym przysmakiem o nazwie strogonina (cienko krojone plasterki zamarzniętej na kość ryby). Wieczorem udział w obrzędach w domu kultury „Dom Archy”. Bezpłatny jest tylko mróz!

Pytanie konkursowe: Jak sądzisz, do czego mogą służyć lodówki w Ojmiakonie:
a/ do zamrażania produktów spożywczych?
b/ do rozmrażania produktów spożywczych?
c/ może one są w ogóle zbędne?
Wybierz właściwą odpowiedź.
Rozwiązanie konkursu:
Lodówki w Ojmiakonie służą przede wszystkim do rozmrażania produktów spożywczych.
Nagrodę w formie gotówkowej w wysokości 50 zł wylosowała pani Dajtrowska – Nowak Anna – pseudonim MURBA z Krakowa – Gratulujemy. Nagroda zostanie przyznana po spełnieniu wymogów formalnych.
Na konkurs wpłynęło tylko 128 prawidłowych odpowiedzi!
Uwaga: Wszystkie produkty zakupione w sklepie /targu/ a także złowione czy upolowane zazwyczaj są w stanie zamrożonym i to głęboko zamrożonym i aby nadawały się do spożycia trzeba je dzisiaj rozmrozić do temperatury ok. 4-5 stopni. Wyobraźcie sobie, że prawie wszystko jest w stanie stałym i np. „kupując” mleko otrzymujecie kostkę zamarzniętego lodu, itp. Dlatego np. po upolowaniu czy złowieniu ryby czy zwierzęcia zaraz się go oprawia i częściowo zjada na surowo – i to szybko, bo zaraz zamarza. Łatwiej jest w lecie, kiedy temperatury są  dodatnie i to nie wszędzie.  No cóż, ludzie sobie radzili i bez lodówek!

Odpowiedzi można kierować: za pomocą poczty elektronicznej – konkursy.antyklika@bielsko.net.pl lub listownie na adres siedziby Stowarzyszenia – 43-300 Bielsko-Biała ul. Traugutta 23, do dnia 02 września 2018r. Zwycięzca wyłoniony drogą losowania otrzyma nagrodę w wysokości 50 zł lub równoważny bon towarowy.

Regulamin konkursu fotograficznego

Copyright © 2022 „ANTYKLIKA”
Projekt i wykonanie: whiteghost