Stowarzyszenie aktywnych społecznie

„ANTYKLIKA”

Dowcipy różne

1. Spotyka się dwóch facetów i jeden mówi:
– Jadę na wczasy do Afryki!
Na to drugi:
– Co tam będziesz robił? Przecież tam jest 50 stopni gorąca w cieniu!
– A czy ja muszę siedzieć w cieniu?!

2. Spotykają się dwaj przyjaciele, którzy nie widzieli się jakiś czas.
– Cześć stary! Co u ciebie słychać?
– A, mam kłopot. Właśnie dowiedziałem się, że zostałem ojcem…
– To powinieneś się cieszyć! A co na to żona? Szczęśliwa?
– Jeszcze nie wie…

3. Żona wróciła z wczasów.
– Czy byłaś mi wierna? – dopytuje się mąż.
– Tak samo, jak ty mi…
– No, moja droga, ostatni raz pojechałaś na wczasy!

4. – Dlaczego policjanci nie jedzą rano cytryn i pomarańczy?
– Bo to są owoce południowe.

5. Policjanci zatrzymują wzorowo jadącego kierowcę. Jeden z nich mówi:
– Chcemy pana nagrodzić nagrodą pieniężną za dobrą jazdę. Co pan zrobi z tymi pieniędzmi?
– Wreszcie sobie wyrobię prawo jazdy!
Na co siedząca obok żona odzywa się:
– Ech, niech panowie go nie słuchają, on zawsze tak bredzi po pijanemu.
Na to teściowa budzi się na tylnym siedzeniu i widząc policję mówi:
– Ja to od razu wiedziałam, że kradzionym daleko nie zajedziemy!

6. Dwóch policjantów wybrało się na polowanie. Wracają wcześnie, bo nic nie upolowali. Jeden z nich mówi:
– Wiesz, albo te kaczki za wysoko latają, albo my za nisko psa podrzucamy.

7. Do śpiącego na parkowej ławce faceta podchodzi policjant i potrząsa go za ramię:
– Panie, co to jest? Hotel?
– A co ja jestem informacja turystyczna?

8. O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon.
Profesor dobiera i słyszy:
– Śpisz?
– Śpię – odpowiada zaspany profesor.
– A my się k*rwa jeszcze uczymy!

9. Egzamin z botaniki. Student siedzi już godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanawia dać mu ostatnią szansę:
– Zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie, dostanie pan tróję, jak nie, to pan oblał. Niech pan mi powie, ile jest liści na tym drzewie?
Student myśli, a wreszcie mówi:
– Pięćdziesiąt dwa tysiące osiemset czterdzieści osiem!
– A skąd pan to wie? – pyta profesor.
– Aaaaaa, to już jest drugie pytanie…

10. Po pierwszym roku studiów dziewczyna przyjeżdża do domu i od progu woła:
– Mamo, mam chłopaka!
– Świetnie córeczko, a gdzie studiuje?
– Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące!

11. Drogą szybkiego ruchu Katowice – Kraków jedzie biskup. Nagle zobaczył prostytutkę stojącą na poboczu i krzyczy:
– Dziecko, jesteś na złej drodze!
– A co, tiry już tędy nie jeżdżą?

12. Przed nocą poślubną facet maluje sobie interes na granatowo. Przyuważył go drużba:
– Po co to robisz? Zwariowałeś?!
– Już ja wiem, po co. Jak się zdziwi, to znaczy, że widziała inne…

13. Rozmawia dwóch starszych panów:
-Wiesz, taki stary już jestem, a w ogóle nie mam problemów z potencją.
Na to drugi:
– Jak ty to robisz?
– Jem pumpernikiel.
Panowie się rozeszli, jeden do domu, drugi do sklepu.
– Dzień dobry. Jest pumpernikiel?
Ekspedientka odpowiada:
– Jest.
– To poproszę 10 opakowań.
– Proszę pana, pół panu stwardnieje…
– To 20 proszę!

14. Idzie przez puszczę misjonarz i nagle w krzakach widzi grzywę lwa. klęka i modli się …
– Boże niech to zwierze będzie miało chrześcijańskie nastawienie
magle zza krzaków wyskakuje lew… klęka i modli się…
– Boże pobłogosław ten posiłek który zaraz będę kosztował

15. Pewien facet po zaspokojeniu swoich pragnień w domu publicznym schodzi do recepcji i chce zapłacić za usługę. Ku jego zdziwieniu nikt nie chce pieniędzy, a co dziwniejsze on sam otrzymuje 200 zł. Wieczorem opowiada koledze o całej sytuacji. Kolega rozochocony opowieścią, następnego dnia rusza pod ten sam adres. Po zaspokojeniu swoich pragnień schodzi do recepcji i chce zapłacić. Oczywiście nikt nie chce pieniędzy, a on sam otrzymuje od właściciela 50 zł. Ucieszony, ale nie do końca, pyta właściciela:
– Przepraszam, wczoraj był tu mój kolega i po wszystkim otrzymał 200 zł.
– Ale wczoraj była transmisja przez satelitę, a dziś tylko na kablówkę poszło

16. Na plaży leży rozebrana, ładna dziewczyna. Obok niej położył się facet z radiem. Nastawiając radio, niby przypadkiem, pogładził ją po piersiach.
– Panie, co pan robi?!
– Szukam Wolnej Europy.
Dziewczyna spojrzała krytycznie na jego kąpielówki.
– Z taką anteną to pan nawet Warszawy nie złapie…

17. Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papugą na ramieniu i mówi:
– Kto zgadnie co to za zwierzę, będzie mógł kochać się ze mną całą noc.
Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
– Aligator.
Na to babcia:
– Skłonna jestem uznać tą odpowiedź za właściwą!

18. Mąż zastaje żonę w łóżku z obcym mężczyzną.
– Co on robi w naszym łóżku?! – pyta zdenerwowany.
– Cuda… cudeńka…

19. Dyrektor przyjmuje do pracy sekretarkę:
– Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie?
– Tysiąc złotych.
– To ja z przyjemnością dam pani tysiąc pięćset.
– Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam dwa.

20. Przyszedł facet do chirurga i mówi: „Proszę mnie wykastrować”. Chirurg zdziwiony pyta: „Ale po co, dlaczego?”. Na to facet: „A co pana to obchodzi, płacę to proszę zrobić!”. Facet został uśpiony, chirurg zrobił to, co chciał. Po wybudzeniu chirurg pyta jeszcze raz gościa: „Wie pan, pytam tylko z ciekawości, po co pan to zrobił?”. Facet się przełamał i mówi: „Wie pan, poznałem młodą atrakcyjną żydówkę, a u nich jest taki zwyczaj…”. Chirurg na to: „Myśli pan o obrzezaniu?”. Na to facet: „A jak ja powiedziałem?!”.

21. Dziadek do babci po stosunku:
– Nie wiedziałem, że jesteś jeszcze dziewicą!
Na to babcia:
– Jakbym wiedziała, że jeszcze możesz, to bym rajstopy ściągnęła…

22. Rozmawiają dwie koleżanki:
– Czy ty wiesz, że mój mąż ma granatowego malucha?
– Naprawdę? Kupił?
– Nie, przytrzasnął drzwiami.

23. Mąż: Może wypróbujemy dziś wieczorem odwrotną pozycję?
Żona: Z przyjemnością. Ty stań przy zlewie, a ja usiądę w fotelu.

24. – Czym różni się sekretarka od bilansu?
– Niczym szczególnym. Jak się nie zgadza, to się nie zgadza, a jak się zgadza, to w każdej pozycji.

25. Wraca wnuczek ze szkoły, patrzy, a jego dziadek siedzi bez spodni na ganku w bujanym fotelu.
– Dziadku, czemu nie masz spodni?
Ale dziadek milczy…
– Dziadku, pytałem czemu nie masz spodni?!
Dziadek się trochę zmieszał i cichutko powiedział:
– Wczoraj siedziałem bez koszuli i mi cały kark zesztywniał. A dziś to był babci pomysł…

26. Pani w klasie pyta:
– Jasiu, dlaczego nie było cię wczoraj w szkole?
– Musiałem iść z krową do byka.
– A tata nie mógł?
– Nie, to musiał zrobić byk.

27. Do małego hoteliku przyjechali na miesiąc miodowy nowożeńcy. On – 95 lat, ona – 23. Cała obsługa zakładała się, czy pan „młody” przeżyje w ogóle noc poślubną. Rankiem panna młoda wyszła powoli z pokoju, zeszła po schodach trzymając się kurczowo poręczy, dowlokła się do baru i opadła z wysiłkiem na stołek.
„Co się pani stało? Wygląda pani, jak po zapasach z niedźwiedziem” pyta barman.
Ona odpowiada z rozpaczą:
„Myślałam, że miał na myśli pieniądze, kiedy mówił, że oszczędzał od 75 lat!…”

28. Chodzi mąż po pokoju i mówi do żony seksu mi się chce
-No to chodź
-No to chodzę…

29. Mówi dziewczyna do chłopaka
-Za pół godziny wracają moi rodzice !!
-No to co przecież my nic takiego nie robimy?!
-No właśnie, a czas ucieka odpowiada dziewczyna.

30. Do lekarza zgłosił się zakłopotany starszy mężczyzna i mówi:
– Panie doktorze, od jakiegoś czasu jądra mi się świecą.
Lekarz zaciągnął zasłony, zgasił światło w gabinecie, zbadał dokładnie pacjenta, po czym mówi:
– W pańskim wieku to normalne. Rezerwa się panu świeci.

31. Dyrektor wchodzi rano do sekretariatu i pyta:
– Jaki to dzisiaj mamy dzień, panno Kasiu?
– Niepłodny, panie dyrektorze, niepłodny…

32. Co to jest cnota?
– Chroniczny brak okazji.

33. Przychodzi zakonnica do ginekologa. Lekarz zbadał ją i mówi:
– Jest pani w ciąży!
Zakonnica:
– A niech to! Co oni teraz dodają do tych świeczek…

34. Do agencji towarzyskiej przychodzi 80-letni staruszek.
– Proszę o trzy godziny, 15 minut i trzy sekundy z jakąś ognistą młódką – składa zamówienie.
– Ile? Nie jest pan za stary na takie wyczyny? – nie może uwierzyć zarządzająca przybytkiem matrona.
– Ależ skąd! 15 minut się rozbieram, trzy sekundy uprawiam seks, a potem trzy godziny mnie reanimują – odparł klient.

35. W klasie pani pyta dzieci:
– Co jest najszybsze na świecie?
– Nasz samochód – mówi Ptyś.
– Pociąg – odpowiada Zosia.
– Rakieta – mówi Staś.
– Myśl! – mówi Bronek – ponieważ jak pomyślę o Paryżu, to jestem natychmiast w Paryżu. Nic, nie jest szybsze od myśli!
Pani, zachwycona odpowiedzią Bronka, już chce go pochwalić, ale nagle wstaje Jasiu i mówi:
– Mój tata jest jeszcze szybszy!
– ???
– Wczoraj wieczorem podsłuchałem jak mówił do mamy: Ach, dzisiaj doszedłem szybciej, niż myślałem!

36. Dlaczego błona dziewicza, raz przerwana, nigdy się nie zrasta?
– Bo nie ma czasu.
37. Dziewczyna w sytuacji intymnej z chłopakiem. On pyta:
– Mogę mówić do ciebie Ewa?
– Ale ja mam na imię Danka. Dlaczego Ewa?
– Bo… będziesz moją pierwszą.
– Dobra. A ja mogę mówić do ciebie Peugeot?
– Dlaczego???
– Bo będziesz moim 206…

38. Przychodzi facet do psychiatry i mówi:
– Panie doktorze, ja to mam takie zboczenie…
Lekarz na to:
– Śmiało, niech pan się nie wstydzi. Jestem tu po to, żeby panu pomóc.
Pacjent ociąga się, ale w końcu mówi:
– Bo ja mam takie zboczenie, że wyciągam małego na stół i młotkiem go, młotkiem…
– Ale jaką ma pan z tego satysfakcję? – dopytuje lekarz.
– Jak nie trafię…

39. Kowalski budzi się rano na wielkim kacu. Pamięta tylko, że poprzedniego dnia była impreza u szefa. Woła żonę:
– Kochanie, co się wczoraj stało?
– Jak zwykle schlałeś się i wygłupiłeś przed szefem.
– Olać szefa…
– Właśnie to zrobiłeś na imprezie, więc wyrzucił cię z pracy.
– Pieprzyć go…
– To ja zrobiłam pół godziny później, więc odzyskałeś posadę.

40. Rozmawia dwóch pilotów w kabinie samolotu o nowej stewardesie, zapominając, że mikrofon jest włączony:
– Najpierw wypijemy kawę, potem przelecimy tę nową stewardesę.
Stewardesa słysząc to biegnie do kabiny pilotów, aby im powiedzieć, że mają włączony mikrofon. Potyka się i upada na podłogę. Na to siedzący obok pasażer:
– Spokojnie, przecież powiedzieli, że najpierw wypiją kawę…
41. Jasiek przed ślubem bardzo prosił swoją Hanusię, żeby mu się oddała.
– Jasiu, nie oddam ci się, bo chcę być do ślubu czysta jak lilija… A poza tym, po rypaniu zawsze mnie głowa boli.

42. Przychodzi facet do pubu, kładzie 100 złotych na barze i mówi do barmana:
– Lej mi dopóki nie padnę, dowiedziałem się dzisiaj, że mój ojciec jest gejem.
Za dwa tygodnie ten sam facet przychodzi, kładzie forsę na blacie i mówi:
– Lej dopóki nie padnę, dowiedziałem się, że mój brat jest gejem.
Po tygodniu znowu przychodzi do tego samego baru i bez słowa kładzie 100 złotych na blacie.
– Czy jest ktoś w twojej rodzinie, kto sypia z kobietami? – pyta barman.
– Tak, moja żona. Właśnie się o tym dowiedziałem.

43. Dziewczyna wypytuje chłopaka na pierwszej randce.
– Józek, a masz jakieś nałogi?
– Ależ skąd!
– A masz jakieś hobby?
– Tak, lubię roślinki.
– A jakie?
– Chmiel, żytko, konopie…

44. Siostra wielebna

Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła. Przerażona dzwoni do świętego Piotra i mówi:
– Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd! – wyjaśniła całą sytuację i uzyskała obietnicę, że pomyłka szybko zostanie naprawiona.
Niestety, święty Piotr w natłoku obowiązków najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni:
– Proszę, zabierzcie mnie stąd natychmiast! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia! Obecność obowiązkowa…
Święty Piotr przejął się losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić. Niestety, zapomniał i tym razem. Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu. Z drżącym sercem podnosi słuchawkę i słyszy:
– Cze?? Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie głowy…

45. Facet kupił sobie młodego, jurnego koguta. Ten pierwszego dnia przeleciał wszystkie kury w kurniku. Właściciel go ostrzegał: – Oj, doigrasz się!!
Następnego dnia kogut przeskoczył przez plot i przeleciał wszystkie kury sąsiada. Właściciel: – Bo ty naprawdę się doigrasz!!
Następnego dnia właściciel wychodzi z domu, patrzy a kogut leży pod drzewem, jak nieżywy: – A nie mówiłem że się doigrasz!!
A kogut na to: – Spierdzielaj bo mi wrony wypłoszysz.

46. Ksiądz przy spowiedzi:
– Pamiętaj siostro, grzeszyć można również myślami…
– Tak, proszę księdza, ale co to za przyjemność.
47. Rozmawiają dwóch pijaczków:
– Czemu ty Franek, jak podnosisz kieliszek, to masz zamknięte oczy?
– A bo ja żem starej obiecał, że do kieliszka nie zajrzę…

48. Mały Jaś pyta mamę:
– Mamo skąd się wziąłem?
– No wiesz… bocian cię przyniósł!
– Dobrze, rozumiem, bocian jest dystrybutorem, ale kto jest producentem?!

49. W amerykańskiej szkole pani pyta dzieci na czym polega demokracja.
Mały John odpowiada:
– Demokracja to możliwość wyboru kraju, który chcemy okupować…

50. Słyszałeś? Podobno Wania się ożenił!?
– A ożenił się…
– No i jak jego żona?
– Chłopaki mówili, że dobra…

51. Mąż wraca do domu i w przedpokoju pyta teścia:
– Ssssss* ?
Teść odpowiada:
– Sss, sss** !

Słowniczek:
* Ssssss – Jest żmija?
** Ssss, sss – Są obie!

52. Jedna kobieta zwierza się drugiej:
– Słuchaj ty wiesz, co mi się stało, tragedia mi się stała, chciałam zrobić dzisiaj na obiad kartoflankę, wysłałam więc męża do piwnicy po ziemniaki, no i on jak szedł po tych schodach, to spadł i zabił się, na śmierć.
– Jezus Maria! I coś ty zrobiła!?
– No jak to co, no fasolową zrobiłam, a co!?

59. Rzecz dzieje się na budowie. Kierownik wyszedł ze swojej kanciapy i patrzy jak robotnik biegnie z pustą taczką, po chwili wraca z pustą taczką, za chwile znów biegnie z pustą taczką, i wraca również z pustą. Zdziwiony kierownik woła go:
– Eee panie, pozwól no pan tu.
– Co się stało panie kierowniku??
– Dlaczego jak was zawsze widzę to biegniecie z pustą taczką?
– Bo jest taki zapier…. panie kierowniku, że nie mam nawet czasu załadować.

60. Nauczyciel do studenta:
– Zbysiu, ściągnij czapkę.
Na to student:
– Przecież sam pan mówił: „Żadnego ściągania na lekcji”…

61. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta:
– Z czym pani do mnie przychodzi?
– Panie doktorze, boli mnie tu i tu, i jeszcze tu…
– Ale ja nie pytałem co pani dolega, tylko z czym pani do mnie przychodzi?

62. Chodzą pogłoski że rząd PIS zamierza wprowadzić w Państwie prohibicję.
TVP pyta przechodniów na ulicy co na ten temat sądzą. Zapytali starszego górala co się napatoczył:
– Czy wie Pan że rząd zamierza wprowadzić prohibicję w Państwie, co Pan na to:
– Dziadziuś ze wzruszeniem ale całkiem poważnie:
-Wie Pani, ja to mam 80 lat więc swoje już wypiłem, no ale dzieci szkoda..!

63. Bardzo biedna afrykańska rodzina wygrała pobyt w pięciogwiazdkowym hotelu. Matka poszła do recepcji, a ojciec z synem przyglądają się windzie. Nagle syn się pyta:
– Tatusiu, co to takiego?
– Nie wiem synu, popatrzymy i zobaczymy co się stanie.
Po chwili do windy wchodzi staruszka, winda się zamyka. Po chwili winda się otwiera i wychodzi piękna młoda dziewczyna.
– Synu wołaj matkę!

64. Córka mówi do matki:
– Mamo jestem w ciąży.
– O Boże gdzie ty miałaś wtedy głowę ?
– Na tylnim siedzeniu….

65. Mały Szkot mówi do ojca:
– Tato, kup mi na urodziny łyżwy!
– Przecież latem nie jeździ się na łyżwach!
– To kup mi w zimie.
– Ale w zimie nie masz urodzin!

66. Żona przeciąga się w łóżku i mówi do męża:
– Kochanie, miałam piękny sen, śniłeś mi się!
– Tak? Opowiedz!
• Było tak: wyjechałeś gdzie? daleko i pisałeś do mnie codziennie listy. A listonosz, który je przynosił był taki cudowny…

67. Staruszek u spowiedzi:
– Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żyda u mnie w piwnicy.
– To bardzo dobry uczynek, nawet chwalebny.
– Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
– To zrozumiałe, ryzykowałeś życiem, to żaden grzech.
– Co za ulga – mówi staruszek, oddala się na parę kroków, jednak po chwili wraca i niepewnie pyta:
• A może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?

68. Facet idzie do biblioteki i pyta:
– Czy są jakie? książki na temat samobójstwa?
– Tak. Niech pan idzie prosto do tamtego regału, a potem skręci w lewo. Tam właśnie są książki o samobójstwie.
Facet po chwili wraca. – Ale tamta półka jest pusta!
• Aaa, no tak. Bo wszyscy pożyczaj? książki, ale nigdy ich nie oddają.

69. Nowo osadzony więzień drze się zza krat:
– Jestem niewinny! Niewinny!
Na to inny więzień z sąsiedniej celi:
• No, to już niedługo, kwiatuszku. Jutro bierzemy prysznic.

70. Sąd skazał faceta na śmierć. Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym. Zarządzono, aby poddać go diecie. Po tygodniu o chlebie i wodzie facet zamiast schudnąć, przytył 10 kilo i na krzesło elektryczne nadal się nie mieścił. Zarządzili ostrą dietę – facet miał pić tylko wodę. Jednak po tygodniu znów przytył 10 kilo. Postanowiono nic mu nie dawać do jedzenia ani picia. Jednak po następnym tygodniu skazany zamiast schudnąć, znów przytył o 10 kilo. Pytaj? go:
– Dlaczego nie chudniesz?
• Jakos, kurna, nie mam motywacji.

71. Urodziło się genialne dziecko. Miało zaledwie miesiąc, gdy zaczęło krzyczeć:
– Będę profesorem, będę profesorem!
Lekarze postanowili wyciąć dziecku połowę mózgu. Po operacji dziecko budzi się i krzyczy:
– Będę magistrem, będę magistrem!
Lekarze postanowili wyciąć dziecku drugą połowę mózgu. Po operacji dziecko budzi się i mówi:
• Dokumencki poproszę.
72
Samolotem leci: Polak, Rusek, Amerykanin i Murzyn z Afryki. Nagle zepsuł się jeden z silników i samolot zaczyna tracić na wysokości. Wszyscy wiedza, że aby samolot dotarł do lotniska, trzeba wyrzucić zbędny ładunek. Amerykanin krzyczy:
– Murzyna! Wyrzucić Murzyna!!
Rusek:
– Ech, wy rasiści! Dlaczego niby Murzyna? Zaraz każdemu zadam pytanie. Ten, kto nie odpowie – wyskakuje.
Rusek pyta Amerykanina:
– Jaki jest najpopularniejszy film Spielberga?
– „Indiana Jones” – odpowiada Amerykanin.
– Dobrze – mówi Rusek i zwraca się do Polaka: – Ile widzów go obejrzało?
– Sto milionów! – odpowiada Polak.
• Dobrze – mówi Rusek i zwraca się do Murzyna: – A ty wymień ich nazwiska!

73. Staruszek przychodzi do czarownika i prosi, żeby zdjął z niego klątwę, która wisi nad nim od 50 lat. Czarownik mówi:
– Żeby coś poradzić, muszę znać dokładnie treść tej klątwy. Jak ona brzmiała?
• Jakoś tak: „I czynię was mężem i żoną”

74. Przychodzi baba do lekarza i mówi:
– Panie doktorze ciągle jestem wkurzona. Wszystko i wszyscy mnie wkurzają, a najbardziej wkurza mnie to, że wszystko mnie wkurza. Proszę mi pomóc.
– Czy próbowała pani w jakiś sposób się wyciszyć, uspokoić? Może spacery po lesie, parku, pośród śpiewu ptaków, spacerując boso po trawie? Kontakt z przyrodą bardzo pomaga.
– E tam, panie doktorze. Ptaki mnie wkurzają, bo drą ryje, w trawie pełno robactwa, pajęczyny, gałęzie zaczepiają o ubranie. Nie, przyroda zdecydowanie mnie wkurza.
– To może inny sposób? Może kąpiel w wannie pełnej piany z aromaterapi?, przy nastrojowej muzyce?
– E tam, panie doktorze, tego tez próbowałam. Piana mnie wkurza, bo szczypie w oczy, muzyka mnie wkurza, zresztą każda muzyka mnie wkurza. A ta nastrojowa najbardziej mnie wkurza. No i te olejki zapachowe, to dopiero wkurzające! Kleją się, lepią, plamia. No właśnie, olejki najbardziej mnie wkurzają.
– To może seks? Jak wygląda pani życie seksualne?
– Seks? A co to takiego?
– Nie wie pani co to seks? No dobrze, zaraz pani pokażę, proszę ze mną za parawan.
Po chwili na parawanie lądują kolejne części garderoby: spodnie, spódnica, lekarski kitel, bluzka, biustonosz, majtki. Słychać sapanie i wzdychania, wreszcie ona mówi:
• Panie doktorze, proszę się zdecydować: wkłada pan czy wyjmuje? Bo zaczyna mnie to wkurzać!

75. Mąż mówi do żony:
– Kochanie, dzisiaj pójdę do klubu z kolegami na partyjkę kręgli. Do rana będziemy grali. Nie masz nic przeciwko temu?
• Kochanie, idź koniecznie, przecież za rogi cię nie trzymam.

76. Rozmawia dwóch informatyków:
– Ale zimno w tym pokoju. Mógłbyś zamknąć okno?
• Jasne. Alt + F4.

77. On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzie? w południowej Polsce. Ma włączone GG.
Ona siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w północno wschodniej Polsce. Ma włączone GG.
ON: „Fajnie mi się z tobą rozmawia”
ONA: „Mi też się fajnie z tobą rozmawia”
ON: „Słuchaj rozmawiamy już tak długo przez internet może byśmy w końcu spotkali się w realu?”
ONA: „To przyjedźdo mnie. Tylko jest mały problem”
ON: „Jaki?”
ONA: „U nas nie ma Reala. Spotkajmy się w Biedronce”.

78. Spotykaj? się dwaj Szkoci.
– Słyszałem, że urodziły ci się bliźniaki. Czy masz przy sobie ich zdjęcie?
– Proszę.
– Ale na tym zdjęciu jest tylko jeden!
• Drugi jest identyczny, więc uznałem, że robienie dwóch takich samych zdjęć byłoby rozrzutnością.

79. Nastolatka odpowiada na pytania reportera w ankiecie ulicznej:
– Jak wyobrażasz sobie piękną śmierć?
– Tak jak umarł mój dziadek.
– A jak umarł twój dziadek?
– Zasnął… i się już nie obudził.
– Tak, to piękna śmierć. A jak byś nie chciała umrzeć?
– No, tak jak przyjaciele mojego dziadka.
– A jak oni zmarli?
• Jechali tym samym samochodem, którym kierował mój dziadek.

70. Po przejrzeniu wyników badań Fąfary, lekarz wychodzi z gabinetu do poczekalni i mówi do żony Fąfary:
– Pani mąż cierpi na bardzo rzadką przypadłość, która jest związana bezpośrednio z codziennym stresem. Jeżeli nie będzie pani postępowała według moich wskazówek, mąż umrze.
– Co mam robić?
– Proszę pamiętać, aby dostał każdego ranka zdrowe śniadanie do łóżka. Musi pani być dla niego miła i dbać o jego dobre samopoczucie. Obiady powinny składać się tylko i wyłącznie ze zdrowej żywności, kolacje również. Niech pani nie dzieli się z nim złymi wiadomościami, wszelkie problemy powinna pani sama załatwić. Proponuję, aby po domu chodziła pani w samej bieliźnie, to go uspokoi i zrelaksuje. Wszystkie prace domowe proszę wykonywać sama, bo zdrowie męża jest najważniejsze. Większość czasu mąż powinien spędzić w łóżku, oglądając telewizję. Ach, i jeszcze jedno. Proszę uprawiać seks siedem razy w tygodniu, dwa razy dziennie przez dziesięć miesięcy. Mąż z tego wyjdzie.
W drodze do domu zaciekawiony mąż pyta żonę,
– I co powiedział lekarz?
• Niestety, wkrótce umrzesz…

71. Rozmowa fanek Radia Maryja po imprezie:
– Podobała się wam impreza u mnie?
• Było super! Dawno tak nie dałam w beret!

72. Dwaj przyjaciele piją piwo, rozmawiając o życiu:
– Czesiu, mam dla ciebie dwie wiadomości: dobrą i złą.
– Zacznij od złej.
– Nasze żony tak się zaprzyjaźniły, że stały się lesbijkami.
– O, kurde! A ta dobra wiadomość?
• Coraz bardziej mi podobasz się, Czesławku!

73. W sądzie.
– Czy oskarżony poznaje ten nóż?
– Tak, wysoki sądzie.
– To oskarżony się przyznaje?
• Jakie „przyznaje”? Od dwóch tygodni codziennie mi go pokazujecie, to go już poznaję!

74. Żona mówi do męża-informatyka:
– Czy poznajesz tego młodego człowieka na fotografii?
– Tak.
• W takim razie dzisiaj o 16.00 odbierzesz naszego synka z przedszkola.
75. W koreańskiej restauracji:
– Panie Wu. To danie jest rewelacyjne! No pychotka po prostu!! Co się na nie składa?
– Czipsy.
– Naprawdę?! Ale przecież ja tu widzę mięso!
– Nio przeciż mówicz. Czi psy.
76. Tata zabrał swego psotnego synka do zoo. Kiedy podeszli do klatki z tygrysami, tata powiedział:
– Nie podchodź już bliżej!
– Ojej, tato, przecież nic im nie zrobię.
77. Matka poucza córkę:
– Dziś wieczorem, jak przyjdą goście, podaj tylko drinki, bez niczego.
– Ależ mamo?! Może włożę chociaż fartuszek???
78. Poszła fama, że w pewnym miasteczku jest cudowne źródełko, które leczy ułomności. I tak zebrali się przy nim ślepy, garbaty i sparaliżowany na wózku. Ślepy przemył oczy i krzyknął:
– O rany, ludzie, ja widzę!
Garbaty wykąpał się w źródełku i krzyknął:
– O rany, ludzie, nie mam garba!
Na to sparaliżowany wjechał z wózkiem do wody i krzyknął:
– O rany, ludzie, mam nowe opony!
79. Chcę rozmawiać z dyrektorem!
– Dyrektora nie ma.
– Przecież przed chwila widziałem go w oknie?
– Dyrektor też pana widział.
80. Te, Icek, słyszałem, że dostałeś w lesie w mordę!
– EEEE, taki las, trzy drzewka!
81. Przed brama nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. Święty Piotr mówi:
– Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca.
– Ale czemu tak? – pyta ksiądz.
– Bo widzisz, jak ty prowadziłeś kazania to wszyscy ziewali i podsypiali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili.
82. Rozmawia dwóch kolegów:
– Podobno przestałeś pić?
– To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie!
83. Facet ze wsi dowiaduje się od lekarza, że jest nieuleczalnie chory i wkrótce umrze:
– Panie doktorze, ale mam jedno życzenie: aby pan napisał, że umarłem na AIDS.
– Dlaczego, przecież pan ma raka?
– Są trzy powody: pierwszy to taki, że nikt we wsi jeszcze nie umarł na tą chorobę. Drugi, że ten, który był z moją żoną, będzie się teraz bał. Trzeci, że nikt jej już do końca życia nie ruszy.
84. Na przyjęciu:
– U nas w domu zawsze przed jedzeniem wszyscy się żegnali.
– A u nas nie, bo moja mama była znakomitą kucharką.
85. A ty czemu dzisiaj nic nie robisz? — pyta się murarz swego pomocnika.
– Ręce mi drżą po wczorajszym…
– No to przesiewaj piasek.
86. W kinie trwa seans filmowy. Ciemno…
Nagle rozlega się oburzony damski głos:
– Czy nie mógłby pan położyć swojej ręki gdzie indziej?
– Mógłbym, ale robię to pierwszy raz i nie mam jeszcze tyle śmiałości..
87. Jaś pyta tatę:
– Tato, czy dzisiaj niania będzie spała z mną?
– Ze mną – poprawia go ojciec.
– Znowu z tobą! – złości się malec.
88. Mówi żona do męża:
– Kran się popsuł…
– A co to ja hydraulik?!
Następnego dnia znowu:
– Zamek w drzwiach się zacina…
– A co to ja ślusarz?!
Kolejnego dnia kolejny raz:
– Okno się nie domyka…
– A co to ja stolarz?!
Po kilku dniach mąż wraca z pracy i widzi wszystkie rzeczy naprawione. Zdziwiony pyta:
– Kto to wszystko naprawił?
– Sąsiad — odpowiada żona.
– Chciał coś za to?
– Tak, powiedział żebym zaśpiewała jakąś arię operową lub przespała się z nim.
– I co zaśpiewałaś?
– A co to ja śpiewaczka?!!!
89. Spotykają się dwie zaprzyjaźnione przyjaciółki:
– Dlaczego włożyłaś minispódniczkę?
– Wolę, żeby szef patrzył na moje nogi niż na ręce…
90. Młoda dziewczyna u seksuologa:
– Doktorze, sam mąż już mi nie wystarcza.
– To trzeba sobie znaleźć kochanka.
– Mam już jednego, ale i ten już mi nie starcza.
– To trzeba jeszcze jednego!
– Ale ja mam ich już pięciu!
– Przepraszam, to już patologia!
– O! Proszę tak mi tu napisać: patologia. Bo już wszyscy mówią, że jestem prostytutka.
91. Do lekarza przychodzi facet z trzęsącymi się rękami. Lekarz pyta:
– Czy pan dużo pije?
– Nie bardzo. Większość mi się wylewa.
92. Student z biednego afrykańskiego państwa przychodzi do hydraulika:
– Prose Pan. Sedes mi zle pracować. Woda sybko lecieć i nie sdąsyc siem umyć.
93. Z czego byś wolał zrezygnować – pyta się Francuz swego kolegi – z wina, czy z kobiet?
– A, to zależy od rocznika.
94. Policjant zatrzymuje w mieście samochód prowadzony przez kobietę.
– Przekroczyła pani sześćdziesiątkę…
– Ależ skąd panie władzo, to ten kapelusz tak mnie postarza.
95. Fotograf rozmawia z fotomodelką:
– Czy na sesję mam zabrać aparat?
– Nie… Sam statyw wystarczy!
96. Policjant kupił puzzle. Spotyka drugiego kolegę i mówi:
– Wiesz, kupiłem sobie puzzle.
– No i co?
– Wiesz ułożyłem w trzy dni — tak, tak, w trzy dni!
– No i co z tego, niektóre układa się krócej.
– Ale nie o to chodzi, na pudełku pisało „od trzech do pięciu lat”, a mi tak szybko poszło!
97. Przychodzi Baba do lekarza.
– Panie doktorze, wyrostek mi dokucza.
– Kopnij pani gówniarza to się odczepi!
98. Rozmawiają dwie przyjaciółki:
– Wiesz, wczoraj w nocy zbudził mnie hałas. Zapaliłam światło, i zobaczyłam bardzo przystojnego włamywacza.
– I co zrobiłaś?
– Dałam mu dwie godziny na opuszczenie mieszkania…
99. Autostopowiczka stoi i zatrzymuje samochody. Zatrzymał się i zabrał ją pewien kierowca. Nie ujechali daleko, gdy kierowca skręcił na pobocze, zatrzymał samochód, podniósł maskę i zaczął przy czymś grzebać w silniku. Po piętnastu minutach wraca, wsiada do samochodu patrzy i oczom nie wierzy: kobieta siedzi zupełnie naga.
– Czy pani oszalała?
– Zaraz oszalała. Ja was dobrze znam, kierowców. Stajecie, udajecie, że się coś zepsuło w silniku, ubrudzicie łapy po łokcie, a potem tymi brudnymi łapami majtki ściągacie…
100. Rozmawiają dwie koleżanki:
– Wiesz, Malinowski to bezczelny facet.
– Dlaczego?
– Powiedział mi, że jego żona wyjechała na wczasy i zaprosił mnie na oglądanie znaczków.
– Poszłaś?
– Poszłam.
– I co on zrobił?
– Rzeczywiście przyniósł klasery.
101. Skąd wiesz, kiedy robić pranie? — pyta sąsiadka sąsiadki.
– Zauważyłam, że wtedy zawsze świeci słońce.
– A bo ja mam w domu barometr…
– Nigdy nie widziałam u ciebie barometru. Gdzie go trzymasz?
– Kiedy mój stary jeszcze śpi, to odkrywam kołdrę i patrzę na jego wajchę. Jak leży po lewej stronie – to będzie deszcz, jak po prawej – będzie pogoda.
– A jak stoi?
– To nie czas na pranie!
102. Nie boi się tak pani sama chodzić po lesie? — pyta gajowy napotkaną dziewczynę. Po czym ostrzega: – Jeszcze panią ktoś zgwałci!
Na to dziewczę uśmiecha się figlarnie i odpowiada:
– Jeśli byłby pan taki miły, to ja bym już dalej nie szła…
103. Mąż pyta się żony:
– Dlaczego zrobiłaś kluski różnej wielkości. Zawsze były jednakowe!
– Przecież sam chciałeś żeby urozmaicić posiłek!
104. Kochanie, czuję, że mnie zdradziłaś!
– Nie możesz nic czuć. Zaraz po tym wzięłam prysznic.
105. Masz tu 5 zł i idź do kina – mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie.
– Nie chcę!
– Dlaczego? Przecież lubisz kino!
– Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem.
106. Nauczycielka pyta ucznia:
– Jasiu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole?
– Bo dwa dni temu siedziałem w parku na ławce, a pani przechodziła z koleżanką. Za wami szło dwóch facetów, którzy mówili: „Ja będę rąbał tą z prawej a ty tą z lewej!”. No i myślałem, że pani nie żyje.
107. W pewnej ubogiej, wiejskiej rodzinie urodził się chłopiec, który od samego początku wykazywał zdolności muzyczne. Jego największym marzeniem było mieć swój akordeon, na którym mógłby grać. Lata mijały, a on wciąż marzył o akordeonie… Na osiemnaste urodziny ojciec zabrał go do sklepu w miasteczku i kupili pięknego, błyszczącego Weltmeister’a. Radość była wielka! Wieczorem ojciec i syn zaczęli oblewać zakup. Wypili jedenaście flaszek taniego wina, pograli na akordeonie i pośpiewali.
Rano zbudził ich straszny kac. Aby go zaspokoić, sprzedali akordeon.
108. Małżonek wraca późną nocą do domu.
– Która godzina? – pyta zaspana żona.
– Dziesiąta.
– Tak? Słyszę, że zegar właśnie wybija pierwszą.
– No przecież zera nie może wybić, kochanie.
109. Mąż wraca kolejny raz pijany do domu. Żona od progu krzyczy: Ty podły pijaku, co jam mam zrobić, co mają zrobić dzieci?
Babo! – odpowiada zalany mąż: bądź rozsądna, przecież nie możemy wszyscy pić!
110. Mama pyta syna.
Synu czy ty masz kłopoty z narkotykami?
Nie mamo – odpowiada syn. Dzwonie i mam!
111. Faceci aby zadowolić kobietę powinni znać:
– dzień, kiedy poznali się,
– dzień kiedy umówili się na pierwsza randkę,
– dzień kiedy poszli pierwszy raz do restauracji,
– dzień kiedy się po raz pierwszy pocałowali,
– dzień kiedy się pierwszy raz kochali,
Ale nie ma takich facetów aby te daty zapamiętali, więc starają się to zrobić wszystko jednego dnia.
112. Rozmawiają dwie koleżanki.
Jedna mówi – mam idealnego męża: nie pije, nie pali, nie bije mnie, nie żałuje grosza, nie ogląda meczy, nie zdradza mnie….
Na to druga – a co sparaliżowało go?
113. Wchodzi pijany facet do domu, siada przy stole i mówi:
Kto tu rządzi?
Siedzące przy stole, żona i teściowa odpowiadają – my!
No to rządźcie dalej, bo ja przepiłem cała wypłatę!
114. Ech, nie wyspałem się dzisiaj!
A przyczyna?
Przyczyna też się nie wyspała!
115. Sędzia pyta żony: – Nie rozumiem: o co ma pani pretensje do męża?  Przecież mają państwo wszystko: dom, dzieci, samochody…
– Wysoki Sądzie, on mnie nie zadowala!
Kobiecy głos z sali:- Wszystkie zadowala, a jej nie!
Męski głos z sali: – Jej to nikt nie zadowoli…
116. Żona mówi do męża:
– Kochanie, marzy mi się, żeby założyć na plażę coś takiego, co sprawiłoby, że wszyscy by osłupieli.
– Łyżwy załóż.
117. Blondynce dzwoni telefon w torebce. Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi:
– No tak, pewnie zgubiłam.
118. Mąż do żony:
– Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi.
Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód…
119. Sposób na żonę
Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.
– Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go do  garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro,  przebieram się w  łazience. Ale  ona zawsze się budzi i wydziera na mnie, ze tak późno wracam.
– Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupie nogami, wpadam do pokoju, klepie ja w tyłek i mówię:   „Co powiesz na numerek?”.  Zawsze udaje, że śpi.
120. Czterech kumpli spotyka się, na piwie by opić narodziny syna jednego z nich. Wszyscy się cieszą i świętują tylko świeżo upieczony ojciec siedzi nijaki.
– Co jest stary? Urodził ci się syn, to przecież wspaniale – mówi jeden z kolegów.
– No wiem, ale jeszcze muszę o tym żonie powiedzieć.
121. Chciałabym coś praktycznego do pokoju dziennego – mówi kobieta w sklepie z dywanami.
– A ile Pani ma dzieci?
– Sześcioro.
– To najpraktyczniejszy byłby asfalt.
122. Do domu bogatego małżeństwa wtargnęli rabusie.
„Złoto jest?” – pytają.
” Jest „- mówi mąż, „- 100 kilo.”
„To nie gadaj, tylko dawaj!”
Mąż odwraca się w stronę sypialni i głośno woła:
” Krysiu, złoto ty moje, wstawaj! Przyszli po ciebie! ”
123. W 19 wieku do bogatego łódzkiego żyda Izraela Poznańskiego przyszli kwestarze po jałmużnę na budowę jakiegoś obiektu dla społeczności łódzkiej. Dał 5 rubli – oni na to, że jego syn dał 500 rubli, a stary Izrael na to, ze syn może sobie na to pozwolić, bo ma bogatego ojca, a on nie, bo ma rozrzutnego syna.
124. Prelegent podczas prelekcji o szkodliwości picia alkoholu:
– Jest dowiedzione naukowo, że żony zazwyczaj odchodzą od mężów nadużywających alkoholu.
– A ile trzeba wypić? – rozlega się głos z sali.
125. Dlaczego pan nie ratował swojej żony, gdy tonęła?
– A skąd miałem wiedzieć, że się topi?! Wrzeszczała jak zwykle…
126. Profesor uwielbiający zagadki pyta się studentki w czasie egzaminu:
– Proszę powiedzieć, jaka jest różnica pomiędzy studentem uniwersytetu, studentem politechniki, a tramwajem?
– Pomiędzy studentami, to nie ma żadnej różnicy, a pod tramwajem, to jeszcze nie leżałam..
127. Wraca chłop do domu z delegacji, wita się, wręcza prezenty. W końcu zasiada przed michą i telewizorem. Patrzy dookoła i woła do pięcioletniej córeczki:
– Dziubasku, czy widziałaś gdzieś pilota?
– Pilota? Nie widziałam… Ale był listonosz, hydraulik i kilka razy sąsiad z naprzeciwka…
128. Kowalski wraca do domu z pracy, ma już usiąść przed telewizorem,ale słyszy charakterystyczne odgłosy dobiegające zza ściany od sąsiada.
– Ten sąsiad zaczyna mnie już wkurzać! Idę mu powiedzieć, żeby ciszej obrabiał te swoje panienki.
– Mama chciała mu to samo powiedzieć – mówi mały Jasio.
I powiedziała? – pyta ojciec
– Nie wiem, jeszcze nie wróciła…

129. Przychodzi gość do pani doktor i mówi:- Mogłaby pani mi coś dać, bo mam erekcje 24 godziny na dobę.
– Mogę panu dać spanie, jedzenie i tysiąc złotych tygodniowo.
130. Jaś i Małgosia jadą na rowerach przez las. Jadą, jadą i jadą, aż nagle Jaś zatrzymuje rower i mówi do Małgosi:
– Dupy dasz?
– Ot masz figlarza: prosił, prosił i wyprosił!
131. Żona czeka na męża, już trzecia w nocy. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi pijaniutki mąż.
– Żona do niego: – Co to jest, o której to Ty wracasz! – Ja nie wracam, tylko po gitarę wpadłem…
132. Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypadła siekiera i wpadła do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać.
Nagle objawił mu się Bóg i zapytał: – Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody.
Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą siekierą.
– To twoja siekiera? – zapytał
– Nie – odpowiedział drwal.
Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę, pytając drwala czy to jego.
– Ta również nie jest moja – odparł drwal.
Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
– A może ta?
– Tak, to moja siekiera – ucieszył się drwal.
Bóg był zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę podarował mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wrócił do domu szczęśliwy.

Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną. Nagle żona potknęła się i wpadła do wody. Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać. Ponownie objawił mu się Bóg i zapytał:
– Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody.
Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się wraz z Jennifer Lopez.
– To twoja żona? – zapytał
– Tak – odparł drwal
Bóg się poważnie zdenerwował:
– Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest twoja żona!
Drwal odparł:
– Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym “nie”, gdy pokazałeś mi Jennifer Lopez – wróciłbyś i wyszedłbyś z Cameron Diaz. Jeśli znowu powiedziałbym “nie”, poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną – powiedziałbym “tak”, a wtedy otrzymałbym wszystkie trzy.
A ja, Panie, jestem tylko biednym drwalem. Nie dałbym rady dbać o trzy żony, dlatego właśnie powiedziałem “tak” za pierwszym razem…
133. Blondynka mówi do męża:
– Już trzy miesiące zastanawiasz się jaki kupić samochód, a mnie zaproponowałeś małżeństwo już w trzecim dniu znajomości!
– Ależ kochanie. Kupno samochodu to poważna sprawa.

134. Na sali sądowej:
– Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki?
– Nie dawałem.
– A żona oskarżonego dawała?
– Nadal mówimy o narkotykach?

135. Wczoraj śmialiśmy się z dziadkiem do utraty tchu.
– Dziadek wygrał.

136. Pobożny mężczyzna co niedzielę po mszy świętej rzucał żebrakowi 10 zł. Którejś niedzieli rzucił 5 zł.
– Przecież zawsze była dycha! – upomina się żebrak.
– A wie pan, posłałem syna na studia.
– No i bardzo dobrze, tylko dlaczego na mój koszt?

137. Moja mama jeździ jak burza.
– Tak szybko?
– Nie, często wali w drzewa….

138. Pani pyta Jasia:
– Jasiu kiedy odrabiasz lekcje?
– Po obiedzie.
– A czemu dziś masz nie odrobione?
– Bo nie było obiadu.

139. Przychodzi do sklepu facet i prosi o dobre wino na 20 rocznicę ślubu. Sprzedawca patrzy na półki, potem na klienta i pyta:
– Szanowny pan chce świętować czy zapomnieć?

140. Mąż wraca z delegacji, wpada do domu, zagląda pod łóżko, do szafy, na balkon i nic – nikogo nie ma. Podchodzi do żony, czule głaszcze ją po włosach i mówi:
– Starzejesz się kochana.

141. Dermatolog wyjaśnia mi przyczyny łysienia:
– Jeśli pacjent łysieje od czoła – to od myślenia. Jeśli od czubka głowy – to od seksu. Jeśli i tu i tu – to od myślenia o seksie…

142. Przychodzi król do rycerza i pyta:
– Pokonasz smoka, który niszczy królestwo?
Na to rycerz wskakuje na konia, zakłada hełm i rusza. Uradowany król mówi:
– Nawet nie zaczekasz i nie zapytasz jaka jest nagroda?
Na to rycerz:
– Tu nie ma na co czekać, tu trzeba spi****lać.

143. Na pustyni wyczerpany turysta pyta Beduina:
– Jak dojść do Kairu?
– Cały czas prosto, a w czwartek w prawo….

144. Mówicie, że nie ma kosmitów?
– To skąd się wzięły tabliczki – „Obcym wstęp wzbroniony”?
145. Przychodzi baba do lekarza:
– Panie doktorze – Boli mnie tu, tu, tu, tu i tu oraz tu.
– To bardzo dobrze pani trafiła, bo ja jestem lekarzem od siedmiu boleści.
146. Polska jest tak religijnym krajem, że chrzci się nawet paliwo.
147. Przychodzi facet do sejmu:
– Witam, chciałbym zostać posłem!
– Pojebany pan jest?
– Tak, a jakie inne kwalifikacje są potrzebne?
148. Przychodzi baba do lekarza ze strzałą w głowie a lekarz na to:
– Co pani strzeliło do głowy?

149. Przychodzi baba do lekarza.
Doktorze, wszystko mnie boli, dotykam palcem nosa – boli, dotykam kolana – boli, dotykam brzucha – boli.
Ma pani złamany palec.

150. Przychodzi pijany mąż do domu. W progu wita go żona:
– Gdzie byłeś?!
– Na czynie.
– Na jakim czynie?!
– Naczynie, będę rzygał…

151. Jaki jest najkrótszy dowcip o policjantach?
– Idzie policjant i myśli..

Copyright © 2022 „ANTYKLIKA”
Projekt i wykonanie: whiteghost